wspomnienia z południa


Marzę o wspaniałej przygodzie w doborowym towarzystwie i o pięknej pogodzie na czas padających śnigów. Lecz w lutym od zawsze wolałam leniuchować i czytać książki przytulona do ciepłego kaloryfera. Niekiedy należy podzielić się miejscem z kotem, który - jak większość kotów - uważa, że moje poduszki i mój kocyk na pewno są lepsze niż wszystko inne. Bezszelestnie i bezczelnie przychodzi tuląc swój zimny nosek do ręki, a ja przerywam lekturę, pojawiam się w rzeczywistości i idę gotować obiad.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Nowości

Co mnie teraz wzrusza a co rozjusza.

Blogroll

Idź w tango z losowaniem, ciekawe na jaki post trafisz.

o mnie...

...słów kilka.