Tak jak wspomniałam we wcześniejszym poście, włosy przestały wypadać i uśmiech zagościł na mojej twarzy :) Cieszy mnie bardzo fakt, że to nie błędy w sztuce dbania o włosy, ale choroba miała największy wpływ na ich stan. Oczywiście zmieniłam już wiele w pielęgnacji i to na pewno pomogło im. ![]() |
| Taka kiepskiej jakości fotka ze spotkania ze znajomymi :) |
Przede wszystkim przestałam wszędzie chodzić z rozpuszczonymi włosami. Często upinałam włosy. Do pracy chodziłam w wysokich kokach, a na spotkania z przyjaciółmi w warkoczach i innych fryzurach. Przekonałam się, że ładnie upięte włosy dodają dużo klasy całemu lookowi :) Wcześniej nie zwracałam uwagi na takie szczegóły, a szkoda bo naprawdę warto. Lubię romantyczne upięcia, bardziej naturalne, w nich czuję się najlepiej.
Nie śpię już w rozpuszczonych włosach, ku uciesze i wielkiej uldze mojego męża któremu zawsze moje kłaki przeszkadzały w przytulaniu się.
![]() |
| Włosy od ucha są jeszcze delikatnie szorstkie i czasem się rozdwajają. |
![]() |
| Odrosty są delikatne, lejące się. |
Kosmetyki jakich używam w zasadzie się mało zmieniły, dodałam tylko odżywkę Ziaji z silikonami, dzięki niej nie niszczą mi się tak bardzo włosy od ciągłego pocierania o wszystko. Nie farbuję włosów od 4 miesięcy (jestem dumna, że wytrzymałam). Jestem zadowolona ze stanu moich włosów, co prawda końcówki się rozdwajają, czasem się elektryzują, muszę jeszcze zciąć ok 10 cm, ale już jest 1000 razy lepiej niż było. Już nie mogę się doczekać aż odrosną zniszczone końce :)
![]() |
| Na tym zdjęciu można zobaczyć różnicę w odroście. Tyle lat farbuję włosy, że nie wiedziałam iż jestem posiadaczką takiego ładnego brązu ze srebrną poświatą :) |







Bardzo ładne włoski :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
Usuń